• Wpisów:152
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 22:18
  • Licznik odwiedzin:34 833 / 2507 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jeżeli chcę cię mieć rano, wieczorem, popołudniu, jeżeli chce patrzeć jak się śmiejesz , upijasz, zatracasz, cierpisz czy stoisz na podium i wygrywasz lub z boku kiedy przegrywasz, jak dotykasz, przychodzisz i odchodzisz. A co jeżeli właśnie tego chce? co wtedy?
 

 
Chyba każdy ma parcie na idealne życia, na bycie kimś więcej niż zwykłym szarym człowiekiem. Moje łaknienie na to wszystko jest od początku. Nie jestem ofiarą ani średniakiem jestem kimś nieprzeciętym mimo wszystko nadal nieszczęśliwym.



Można by zadać mi pytanie "dlaczego"? Odpowiedź jest bardzo prosta jednak nie jestem do końca przekonana czy jest ona właściwa - prawdziwa.
Całe życie kogoś w moim życiu brakuje, jakiejś osoby,która stałaby u mego boku mimo wszystko. Na horyzoncie od początku mojego istnienia nie ma osoby,która by mnie nie zostawiła. W mój los wpisana jest pewna nieokreślona dokładniej samotność,która wypełniam codziennym śmiechem. Brakuje mi pomysłu, spełnienia, pasji...

Narson nieszczęśliwi zagubnieni zjebani UCZYMY ZYCIE LEPSZYM ! jakos
 

 
zanim to ja zostawiłam ciebie ty zostawiłeś mnie.
role się odwróciły
 

 
non stop pytamy.
siąść przed tym pieprzonym pożeraczem czasu zwanym telewizorem i obejrzeć głupi serial,który zawsze kończy się happy end'em to wystarczy aby odpowiedzieć sobie na w kółko zadawane pytanie dlaczego wszyscy cię zostawiają? i nagle uświadamiasz sobie,że cale odrzucanie ideologii miłości i jakichkolwiek uczuć jest bezsensowne kazde wahanie ktorego nie jestesmy w stanie rozwiazac jest skutkiem coraz mniejszej ilosci osob waznych w naszym jakze ciekawym i bujnym zyciu. dlaczego ? bo kazdy lubi wiedziec na czym stoi! a jak nie wie...to spada(odchodzi)
 

 
czasem rzeczy których chcemy wcale nie są nam potrzebne.
a jeżeli pojawia się rzadko spotykana opcja,że chce spróbować?!

 

 
Jak długo trzeba stać przed lustrem by dostrzec swoje prawdziwe oblicze. Ile należy wlać w siebie alkoholu by ujrzeć siebie. Gdzie trzeba pójść i obok kogo stanąć by wiedzieć by być pewnym...czegokolwiek ! I znów nadchodzi ten moment ten fatalny moment kiedy nie wiem co gdzie i jak tyle,że chyba pierwszy raz stoję aż tak w miejscu a wiem,że zaszłam tak daleko.
 

 
Nie wierzyłam,że jestem w stanie wytrzymać tak długi brak ciebie.Telefonów,sms'ów , codziennego dzielenia się życiem.Nie sądziłam,że osoba taka jak Ty będzie miała aż takie braki dotyczące mojego życia.Nie wiem jak sypiasz nie wiem kto ci mówi dobranoc nie wiem zwyczajnie zabrakło cie w moim życiu a mnie w w twoim. Wierze w moc przyjaźni i wierzę także w naszą. Ale chyba jeszcze nigdy nie było tak źle i tak ciężko. Jak wrócić po takiej rozłące do siebie i jak znowu odzyskać zaufanie a przede wszytstkim jak znowu stać się częścią Twojego życia ?!
x.o.x.o
 

 
Chciałam napisać jak się teraz czuję,zebrać to w jedną spójną całość. Ale nie da się! Nie pale nie pije staram sie mimo wszytsko myslec pozytywnie stram sie byc a czuje ze przestalam istnieć czuje ze nikne czuje ze gine.

Oby do poniedziałku oby do pozytywnej decyzji !
 

 
Najtrudniejszą rzeczą w życiu jest po prostu odejść.Założyć na nogi buty przepełnione goryczą plecak tęsknotą i serce pełne wspomnień,miłości a jednocześnie nienawiści. W każdym rozdziale naszego życia pojawiają się różne osoby.Raz będą to tylko jednorazowe epizody a raz ludzie,który do końca życie zostaną w naszych sercach.Dla ogólnego dobra czasem właśnie warto odpuścić i odejść od tej osoby,która była tylko na chwilę,czasem warto pozwolić odejść i sobie i komuś tylko po to aby uniknąć czekającego nas później rozczarowania.
Ja odchodzę od 2 osób od 2 ważnych postaci mojego życia.Robię to, chcę to zrobić mimo pękającego serca i tęsknoty,która czasem rozrywa mnie na wskroś.Gdzieś w głębi duszy wiem,że robię dobrze mimo,że na zewnątrz nie wygląda to najlepiej.
Ciepło pozdrawiam moje wszystkie uczucia i znów pieprzoną obojętność,która mimo wszystko da się lubić.
 

 
Mawiają,że wszystko jest w życiu po coś. Czy to prawda? Według mnie nie ale może warto się tym kierować z myślą,że każde gówno w które weszliśmy uczyni nasze życie lepszym.
Nie mam nic więcej do dodania zostaje mi życzyć Wam udanych wakacji bo mój początek nie był najlepszy ale może od jutra coś się zmieni.
DLA WAS ;
1.
2.
3.
 

 
Życie nas zaskakuje.Życie nas zmienia.Życie uczy nas żyć.
Tak dużo się stało,tyle nowych wiadomości,które dzień za dniem opanowują moją głowę i nie dają jej na chwile spokoju.Odczuwam wrażenie,że za dużo na mnie spadło za wiele rzeczy na mnie spoczywa.
Goniąc dalej nie ma co się użalać pozytywna myśl,że będzie dobrze.ostatnie zdanie... nie ma co się na chama wpierdalać ! DO ZAKODOWANIA W GŁOWIE!

 

 
Kolejny raz wyjeżdżam kolejny raz postaram się poznać siebie bardziej, zobaczyć czego pragnę i na czym mi na prawdę zależy.Pomijam fakt,że już to wszystko wiem ale nie chcę się do tego przyznać po prostu nie chcę bo nie widzę sensu.Wiem,że nadejdzie taki moment,że cała sytuacja stanie się dla mnie prosta ale nie chcę się przyzwyczajać jeszcze nie jestem gotowa.

Maszeruję dalej. . . !
pozdrawiam.udanego tygodnia mam nadzieje,że mój taki będzie.może nawet będę was informować na bieżąco
 

 
Mając jedno życzenie,które ktoś by mógł spełnić zastanawiałeś się kiedyś czego byś sobie życzył?
Ja ostatnio poświęciłam wiele czasu w zasadzie to prawie 17 lat nad odkryciem jaka była by była moja odpowiedź.Kiedyś byłyby to pieniądze w późniejszym okresie happy family a dziś to wewnętrzny spokój.
Może teraz ktoś zaczął się śmiać ale w tym jest wszystko.Mając w sobie pokój nie musisz się o nic martwić w nim jest wszystko nawet dobra materialne bo nie da się mieć w sobie spokoju żyjąc na ulicy pośród brudu i zimna. Wewnętrzny pokój to zadowolenie z siebie,z innych, z życia. To wolność od przeszłości, to wybaczenie wrogom i wybaczenie samemu sobie. Podobne jest do żeglugi po morzu,które kołysze się z ogromną siłą a jednak łódka się nie przewraca. Kluczem i sensem życia jest właśnie spokój duszy.
 

 
Nigdy nie bawiłam się w księżniczkę i nie miałam swojego zamku.Moje dzieciństwo nie było biedne bo wprost zalewało mnie falą nowych zabawek czy ubranek.Nie brakowało mi miłości przynajmniej od strony matki.Od małego uczyłam się życia w bardzo prosty sposób patrząc się na błędy znajomych w osiedla.Szybko jednak miałam do czynienia z alkoholem,narkotykami czy z seksem ale to nie tyczyło się mnie tylko starszych.Sama dzięki temu zrozumiałam,że na mnie przyjedzie czas później.W PEWNYM SENSIE zasmakowałam już życia,wyżej wymienionych rzeczy moich małych porażek.Boję się,że zastałam w tyle z jedną rzeczą.Z tak zwanymi UCZUCIAMI CZY MIŁOŚCIĄ.Pamiętam swój pierwszy pocałunek.W życiu kobiety każda bliskość powinna mieć ścisłe podłoże uczuciowe.Moje jednak takie nie było.Doszło do tego bo doszło w noc sylwestrową bez żadnych uczuć.Potem znowu,znowu i tak w kółko bez uczuć.Próbuję się przekonać do posiadania takich uczuć wspominam zawsze 2 pocałunki,które aż pałały namiętnością i była w nich nieposkładana i niezliczona ilość uczuć.
Wiem,że w gruncie rzeczy jestem bardzo uczuciową osobą.Wszystko trafia do mnie 100 razy mocniej niż do innych chodź z taką samą siłą ode mnie odchodzi.Jednak mowa tu o głębszym uczuciu tzw. MIŁOŚCI.Chęci posiadania i zatrzymania tej osoby przy sobie dłużej niż chwilę trwający pocałunek.Chęć poznawania i tworzenia z nią świata.Boję się,że we mnie nie ma chęci.Boję się,że nie ma czasu,miejsca,zrozumienia na tą drugą osobę na to drugie wielkie uczucie,którym jest przeze mnie jeszcze nie zrozumiana i niepoznana miłość.
Pozdrawiam.Dla was genialna Karolina Kozak w piosence od której nie mogę się oderwać.
 

 
Od małego świat wpaja nam te same wartości,którymi musimy się kierować do usranej śmierci.Umierać z myślą,że postąpiliśmy dobrze tylko dlatego,że poszliśmy tą "właściwą drogą".Idąc za całym system nie odnajdziemy się i nie poznamy smaku prawdziwego życia.Porządna szkoła,rodzina,studia bo przecież tak trzeba.Błąd! Wczoraj spotkałam człowieka z ogromną wiedzą, z płomieniem w oczach bez konkretnych planów na przyszłość.Wpoił mi by iść przed siebie swoją drogą a nie systemem.Nie chodzi żeby całe życie się sprzeciwiać i walczyć z nim ale by na końcu pierdolonego życia powiedzieć,że było zajebiście!

I jeżeli kiedyś jeszcze Cię spotkam dotknę i usłyszę twój śmiech będę walczyła by cię poznać dogłębnie.Idź po prostu idź.R<3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie będzie to nic ciekawego w zasadzie chyba nic tu nie będzie.Dziś jestem daleka od dawania wykładów na temat życia czy opowiadania o jakichkolwiek problemach dnia codziennego.Dziś staram się być ponad to jakby rzekł mój "przyjaciel z dziecięcych lat".Jestem opanowana,spokojna nigdzie mi się nie śpieszy.Jestem wesoła chodź momentami zalewa mnie fala melancholii.Zakończyłam już większość konfliktów tak jak pisałam niżej.Świat przez to wydaje się odrobinę lepszy a ja odrobinę mądrzejsza i pewniejsza.W tym co dziś pisze nie ma żadnej składni ani harmonii jednak chciałam coś napisać by bliżej zastanowić się nad swoim życiem,które miejmy nadzieje potoczy się dobrze.
Życzę powodzenia a ja idę rozkoszować się WAKACJAMI ! jeszcze nie oficjalnymi ale jednak !

coś nowego
 

 
Mogłabym powiedzieć,że to życie jest straszne ale dziś nie powielę tego schematu i zajmę się po prostu sobą nic w tym dziwnego bo jetem egoistką jak powiedziała niedawno bliska mi osoba.Sądziłam,że jestem jestem jedną z lepszych przyjaciółek jakie można mieć.Jest we mnie większość czego ja oczekuję od innych, przydałoby się jeszcze 5cm w górę ale nie mowa o wyglądzie lecz o czymś głębszym.Nie mówię,że nie mam wad bo mam ich multum ale każdy je ma.Biegnąc dalej nie chcąc opowiadać o tej nieco przygnębiającej sytuacji zauważyłam,że coś się we mnie zmienia, coś "pęka" chociaż to by było złe określenie bo chyba właśnie zarasta.Dawno nie czułam w sobie takiej suki albo jak kto woli uczuciowego skurwysyna.Mam w dupie co powiedzą inni i w zasadzie to czy w ogóle coś powiedzą.Ktoś kiedyś powiedział z ludzi się wyrasta.Prawda ci ludzie wyrośli ze mnie.Według nich wciąż stoję w miejscu chociaż mi się wydaję,że po prostu nie idę tak szybko jak oni,ale zapewniam siebie,że kiedyś ich dogonię nie po to żeby się zatrzymać czy iść razem z nimi.
jestem pewna,że sytuacja zmieni zaraz kierunek i wszystko się ułoży ale jak na razie uważam siebie za najlepsze towarzystwo.
 

 

Ostatnio nie czuję potrzeby dzielenia się czymś tutaj.Może dlatego,że dzieje się tak mało ale jednocześnie jest przyjemnie.

  • awatar gwiazdy.pl: plis zagłosuj na 2 stronie mojeo bloga na finał kolorów prosze bede wdzieczna!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ładny dzień,dobry humor,przyjemnie ale bardzo leniwie.
 

 
Romans z pokojówką, zdrada kochanej żony,seks z szefem to jakaś przygoda życia i rzecz pożądana przez większość z nas.Jednorazowe przygody bez uczuć to w pewien sposób odpoczynek i można to czasem zrozumieć.Ale kurwa nie mówmy tu o wolnych związkach! Co to w ogólne jest? OKSYMORON.
Może nie jestem specjalistką w związkach i boję się,że przyszłość tego nie zmieni,ale związek to związek. niesamowita relacja 2 ludzi.To dwa różne uczucia,które oplatają się i tworzą jedną całość.To szanowanie i dziele z drugą osobą życia. To nie egoityczne patrzenie na świat.Wspólne zasypianie, budzenie się rano. Wspólne picie porannej herbaty i mycie brudnych zębów na noc. To współpraca nad samodoskonaleniem. To jest właśnie związek! Po co ludzie stworzyli wolne związki? Po co nazywać coś co istnieje tylko w wyobraźni?To gówno jest tylko nazwą jednorazowego numerka to coś w stylu dziwki.dzwonisz kiedy chcesz.pieprzysz kiedy chcesz a kiedy nie masz ochoty to wypierdalasz bo
w końcu już zapłaciłeś.

Ech chujowość tych związków polega na tym,że to tylko nazwanie puszczalstwa ładnym określeniem.
Pozdrawiam fanów tych związków...
 

 
Kiedy jesteś o kogoś zazdrosna to znak,że na kimś ci zależy więc zawsze udawaj zazdrosną kiedy w chuj nie chce ci się starać to najlepszy znak na pokazanie,że ci "zależy"...

miłego popołudnia ;*
 

 
Jedną z tragicznych rzeczy jakie można zaobserwować w społeczeństwie to przejście z wielu godzin rozmów,wspólnego spędzania czasu na zwykle nic nieznaczące "cześć".Ludzie odgrywają a przynajmniej powinni odgrywać w naszym życiu rolę najważniejszą,pierwszorzędną.Ktoś kiedyś powiedział,że to normalne,że ludzie odchodzą w takim razie czy warto się starać by zostali skoro to jest naturalne a z naturą walczyć nie można.



Tekst dedykuje koleżance z podstawówki. Tchnęło mnie do napisania tego kiedy zobaczyłam jak się śmieje grając w piłkę i uświadomiłam sobie jaka jest mi w tej chwili obca.